Wehikułem czasu do Duxford w 85. rocznicę Bitwy o Anglię

W pierwszy wrześniowy weekend 2025 roku z okazji 85. rocznicy Bitwy o Anglię Imperial War Museum zorganizowało na lotnisku Duxford, znajdujące się 42 NM na północ od Londynu, wielkie historyczne widowisko lotnicze. Dosłownie – w przestrzeni, a w przenośni – w czasie odbyliśmy podróż do lata 1940 roku, gdy odwaga, umiejętności i poświęcenie pilotów myśliwskich zatrzymały niemiecką ofensywę lotniczą. Dla nas była to nie tylko podróż historyczna, lecz także niemal mistyczne doświadczenie. Dym spalin i ryk silników Spitfire’ów, Hurricane’ów, szum rozcinanego skrzydłami powietrza spowodowały, że było to niezwykłe widowisko, w trakcie którego ulegliśmy wrażeniu, że czas się cofnął i znaleźliśmy się w innej epoce.

Dwudniowe wydarzenie było dedykowane Johnny’emu „Paddy” Hemingway’owi, zmarłemu 17 marca 2025 roku w wieku 105 lat, który był ostatnim żyjącym pilotem walczącym w Bitwie o Anglię w 1940 roku. Jego odejście zakończyło epokę „The Few”, wyjątkowej grupy pilotów, których odwaga i poświęcenie zadecydowały o losach II wojny światowej. Bramy otwierano rano i od początku dnia lotnisko tętniło życiem: piloci kończyli odprawy, mechanicy przeprowadzali przeglądy, tankowane były samoloty, a publiczność przemieszczała się między stoiskami „living history”, mogąc podziwiać historyczne maszyny.

Pokazy w powietrzu zaczynały się o godz. 13.00, był więc czas na odwiedzenie wystaw statycznych w Imperial War Musem oraz pawilonu amerykańskiego o wybitnej architekturze autorstwa Sir Normana Fostera oraz imponującej przestrzennie i znakomitej tematycznie prezentacji sprzętu lotniczego.

Perłą pokazów był zespół ośmiu Hurricane’ów, stanowiących największe takie zgromadzenie od czasu ich wycofania z eksploatacji w Portugalii w latach 50. Formacja ta wykonała przeloty w nienagannym szyku. Siedem z nich pochodzi z kolekcji organizacji brytyjskich, zaś jeden, Hurricane IIa P3351 (NN-D) w barwach
310. Czechosłowackiego Dywizjonu Myśliwskiego (DM) na stałe stacjonuje na lotnisku Točná (LKTC) w Czechach. W formacji znalazły się też samoloty – prawdziwi weterani – mające za sobą loty bojowe w 1940 roku w czasie trwania Bitwy o Anglię. Były to: Hawker Hurricane Mk I: V7497 (SD-X) w oznaczeniu 501. DM P3717 (SW-P) z 253. DM, R4118 (UP-W) z 605. DM. Podczas przelotów formacji Hurricanów’ów widzowie usłyszeli odtworzone w głośnikach oryginalne nagranie wspomnień uczestnika Bitwy, Jamesa Brindley’a Nicolsona. W archiwalnej relacji bohater spokojnym, cichym głosem opowiada o swej walce, gdy paląc się w Hurricane, trafiony ogniem Messerschmitta Bf 110, widząc kolejną wrogą maszynę zdecydował się pozostać w samolocie i kontynuować walkę. W efekcie
doprowadził do zestrzelenia wroga, po czym udało mu się opuścić samolot na spadochronie. Gdy wydawało się, że niebezpieczeństwo minęło, zbliżając się do ziemi został ostrzelany przez członków Home Guard, którzy wzięli go za niemieckiego pilota. Za tę walkę otrzymał najwyższe brytyjskie odznaczenie wojskowe Victoria Cross. Był jedynym pilotem myśliwskim RAF, który został nim odznaczony w czasie II wojny światowej.

Foto: Zasterami.pl

Kulminacyjnymi momentami obu dni pokazów w Duxford, byłej bazie myśliwców z 1940 roku, były przeloty nad lotniskiem „Big Wing” – wielkiej formacji składającej się z dwudziestu dwóch myśliwców w różnych wersjach: 14 Spitfire’ów i 8 Hurricane’ów. Wśród Spitifre’ów warto wyróżnić kilka unikalnych, poprzez swoją historię samolotów:

– Supermarine Spitfire Mk I (N3200) wyprodukowany w 1939 roku, brał udział w osłonie ewakuacji z Dunkierki w 1940 roku.

– Spitfire Mk XVI (RW386) przyleciał z dalekiej Norwegii i był to jego debiut w pokazach lotniczych w Wielkiej Brytanii.

– Supermarine Spitfire Mk I (AR213), który był osobistym samolotem asa Bitwy o Anglię Jamesa Harrego Lacey’a „Ginger’a” (drugi wynik zestrzeleń samolotów niemieckich). Ciekawostką jest, że za sterami tego Spitfire’a w oznakowaniu amerykańskiego dywizjonu orłów, siedziała jedyna kobieta wśród pilotów – Anna Walker.

– Supermarine Spitfire Mk Vb (EP120) na tym samolocie Geoffrey Northcott latem 1943 roku zestrzelił sześć wrogich samolotów.

Foto: Zasterami.pl

Na niebie nie mogło też zabraknąć przedstawiciela agresorów. W rolę Messerchmitta wcielił się Hispano Aviación Buchón – hiszpańska wersja Bf 109 z silnikiem Rolls-Royce Merlin, pilotowany przez Steve’a Jonesa. Pokazał on kunszt pilotowania absolutnie zachwycający precyzją i powtarzalnością zaprezentowanych manewrów, wśród których było wiele pionowych figur. Dopełnienie tego akordu stanowiła symulowana walka ze Spitire’m i Hurricane’m, zakończona włączeniem białego dymu przez pilota Messerchmitta. Był to wstęp do przelotu formacji „Big Wing”, gdy dwa dywizjony myśliwskie w zwartym szyku przeszły nad pasem startowym. Zwielokrotniony dźwięk ponad dwudziestu silników Merlin, widok połyskujących skrzydeł i owiewek oraz synchronizacja manewrów odłączania się od formacji i odchodzenia na krąg do lądowania, stworzyły efekt prawdziwie kinowy. W tak podniosłym momencie nie mogło zabraknąć legendarnych słów premiera Winstona Churchilla z archiwalnego nagrania „Never in the field of human conflict was so much owed by so many to so few”. Wśród publiczności zapadła cisza, a następnie zabrzmiały oklaski. Dla nas ogromnym przeżyciem była świadomość, że w tej imponującej defiladzie myśliwców kilka z maszyn nosi polskie insygnia.

Foto: Polish Heritage Flight

Jednym z najważniejszym z polskich akcentów był latający Hawker Hurricane Mk XII (P2954/P3935, G-HURI), który brał udział w części powietrznej pokazów. Samolot należy do Historic Aircraft Collection, wspierany przez The Polish Heritage Flight i był pilotowany przez Dave’a Harvey’a. Myśliwiec po długotrwałym remoncie steru kierunku wzniósł się w powietrze zaledwie tydzień przed planowanym airshow w Duxford, w odpowiednim momencie, aby zdążyć przećwiczyć loty w formacji.
Po 85. latach nad historycznym lotniskiem w Duxford, na którym stacjonował w 1940 roku 302. DM Poznański wzbił się samolot z namalowaną na burcie biało-czerwoną szachownicą.
Na samolocie tym naniesiono oznaczenia dwóch polskich pilotów z 302. DM Poznańskiego: na prawym boku WX-E, na którym latał F/Lt Tadeusz Chłopik, na lewym zaś WX-D, należący do F/O Juliana Kowalskiego.

Kolejnym mocnym polskim akcentem był udział samolotu A-26C Invader „Sweet Eloise II”, debiutujący w Duxford, który w sobotę i niedzielę otwierał pokazy. W jego dwuosobowej kabinie zasiadał Marcin Kubrak. I chociaż wiemy, że A-26 nie brały udziału w obronie Wysp, to dynamiczny i bardzo efektowny występ tej maszyny był preludium do właściwych pokazów i stanowił sygnał, że zaczyna się wielkie show.

Foto: Zasterami.pl

Reprezentowany był każdy rodzaj lotnictwa wojskowego, od samolotów szkolnych przez myśliwskie, bombowe i morskie. W powietrzu zaprezentowały się jeszcze oprócz wymienionych już wcześniej samolotów: Westland Lysander Mk I, Hawker Fury FB11, Fairey Swordfish Mk I, de Havilland DH100 Vampire, North American P-51D Mustang „Moonbeam McSwine”, Cavalier F-51D Mustang „Miss Rebel”, North American P-51D Mustang „Jersey Jerk”, Boeing B-17G Flying Fortress „Sally B”, Canadair CL-13 Sabre Mk 6 (wersja F-86), Republic P-47D Thunderbolt, Consolidated PBY-5A Catalina, Curtiss P-40F Warhawk, Curtiss Hawk 75, CA-13 Boomerang, Jak-3 (replika), NH90 Caiman SAR Demo (belgijskie siły powietrzne), Miles Magister, DHC-1 Chipmunk, de Havilland DH.82 Tiger Moth.


Atmosfera tych rocznicowych pokazów była niezwykle podniosła i świąteczna, z jednej strony techniczny pokaz lotnictwa w najczystszej formie, z drugiej żywe świadectwo pamięci i prawdziwy hołd dla tych „Nielicznych”. Zaświadczamy, że pamięć również o polskich lotnikach wciąż jest żywa i kultywowana.

Foto: Zasterami.pl

Artur Caban

Dariusz Parzyszek

Strona internetowa http://zasterami.pl
Utworzono posty 18

Powiązane posty

Zacznij wpisywać powyżej swoje wyszukiwanie i naciśnij enter, aby wyszukać. Naciśnij ESC, aby anulować.

Do góry