Odszedł Jerzy Mularczyk: wybitny inżynier lotniczy, konstruktor RWD-5R

Źródło: Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 001

https://www.sleeaa991.malopolska.pl/aktualnosci/453

Z głębokim żalem przekazujemy informację o śmierci inż. Jerzego Mularczyka – wielkiego sympatyka i przyjaciela naszego stowarzyszenie SLE.

Już za życia w „środowisku lotniczym” stał się legendą, ale w historii naszego Stowarzyszenia ma On szczególne miejsce. To on w 1995 roku stanął, jako „główny konstruktor” na czele zespołu kilkunastu inżynierów, którzy podjęli się zaprojektowania latającej repliki samolotu RWD-5 w ramach akcji „Zbudujmy razem RWD-5”, rozpoczętej przez nasze stowarzyszenie z inicjatywy Eugeniusza Pieniążka.

Pięć lat mozolnej pracy inżynierskiej, tysiące społecznie przepracowanych godzin. Efekt: oblot samolotu w 2000 roku, który przez kolejne 25 lat uświetnia swoimi lotami pokazy lotnicze w Polsce i przypomina o chlubnej karcie historii polskiego lotnictwa.

Dla pana Jerzego konstrukcje z wytwórni RWD miały szczególne miejsce w jego sercu. Zaprojektował również RWD-8 oraz rozpoczął tworzenie dokumentacji do RWD-6, -4 oraz -3. W środowisku lotniczym był znany jako „Mularczyk vel RWD”.

Pan Jurek był „tytanem” pracy ale jednocześnie człowiekiem pogodnym i wielkiego humoru. Gdy jednak trzeba było podejmować decyzję potrafił być stanowczy, zawsze opierał się na wiedzy technicznej i doświadczeniu. A tego mu nigdy nie brakowało, ponieważ całe swoje życie spędził w „branży lotniczej”.

Był absolwentem Politechniki Warszawskiej, Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa – z czego bardzo był dumny, ale jak sam przyznawał „wiedzę zgłębiał dokładnie, dlatego zajęło mu to 8 lat”. Był Szefem Technicznym w Aeroklubie Polski i do jego zadań należało odbieranie nowego sprzętu lotniczego dla Polskich Aeroklubów, czy to szybowców z zakładów SZD w Bielsko-Białej czy samolotów z PZL Okęcie, z którym to zakładem związał się następnie zawodowo na wiele lat, prowadząc Laboratorium Prób Statycznych PZL Okęcie.

Był pasjonatem i społecznikiem. 1965 zainicjował i założył modelarnię lotniczą przy SBM „Politechnika” w piwnicy przy ul. Etiudy Rewolucyjnej w Warszawie, przez którą przewinęło się około 500 osób rozpoczynających swoją przygodę z lotnictwem – jak wspominają jego wychowankowie. Trudno zliczyć ilu z nich zrobiło licencję pilota, czy to sportowego czy zawodowego. Ilu z nich zostało inżynierami, technikami czy .. redaktorami, czy choćby pasjonatami już na zawsze związanymi z lotnictwem – bo jak sam mawiał: „tego bakcyla się nie da wyleczyć! a nasze rodziny są … Ofiarami Lotnictwa”.

Wspierał wiele inicjatyw i przedsięwzięć lotniczych, jak choćby projekt budowy latającej repliki PZL P11c czy rozwój rodziny samolotów AT – Tomasza Antoniewskiego.

Nigdy nie odmawiał pomocy. Kiedy w 2021 na dobre rozpoczęliśmy naprawę naszego RWD-5R mieliśmy z nim wiele spotkań i godzin na telefonie, ustalając zakres niezbędnych prac i odszukując niezbędną dokumentację. Bardzo go cieszyło, że udało się nam przywrócić do lotu samolot i to w rocznicowym roku 2023, w historycznym malowaniu „atlantyckim”. Jak sam kiedyś powiedział: „RWD-5R to jego trzecie dziecko”!

Choć sam siebie nazywał „nielotem” to w młodości ukończył szkolenie szybowcowe do III klasy i od czasu do czasu dawał się zaprosić na jakiś krótki lot samolotem.

Jego pokój-pracownia, był niewielki, wypełniony książkami, elementami lotniczymi i deską kreślarską, przy której spędzał całe dnie.

Choć był człowiekiem bardzo wykształconym, oczytanym i można było z nim rozmawiać na różne tematy, to lotnictwo zawsze pozostawało w centrum jego największych zainteresowań – jego żona zwykła nawet mawiać: „że był zdziwiony, że jak się urodzili jego dwaj synowie to że nie mają ogonów i śmigiełek!”.

W ciągu swojego życia wielokrotnie zmagał się z wieloma groźnymi chorobami odnosząc zwycięską walkę. Niestety, pod koniec lutego tego roku uległ niefortunnemu upadkowi i doznał złamania. Choć operacja się powiodła, to jego stan zdrowia znacząco zaczął się pogarszać. Zmarł 27 maja 2026r.

Pan Jerzy pozostanie na zawsze w naszej pamięci, solidnie sobie na to zapracował tym wszystkim, co od niego otrzymaliśmy i czego mogliśmy się nauczyć.

Składamy szczere kondolencje dla synów Pana Jerzego: Krzysztofa i Rafała.

Michał Urbańczyk

Zdjęcia pochodzą w większości z archiwum rodzinnego państwa Mularczyków.

Tytuł pochodzi od Redakcji.

Utworzono posty 22

Dodaj komentarz

Powiązane posty

Zacznij wpisywać powyżej swoje wyszukiwanie i naciśnij enter, aby wyszukać. Naciśnij ESC, aby anulować.

Do góry